07.05.2015

AGATA STEFANIAK JEDYNA KOBIETA QUADOWIEC NA BAJA CARPATHIA 2015

07.05.2015
 

Zapraszamy na relację z rajdu Baja Carpathia, której autorem jest Agata Stefaniak, jedyna kobieta, startująca w Rajdowym Pucharze Polski Rajdów Baja w klasie quad!

 

"Jeden z najdłuższych rajdów z cyklu Pucharu Polski w Rajdach Baja, czyli Baja Carpathia dobiegł końca. Na starcie stanęło prawie 100 załóg. Najliczniej stawili się motocykliści, quadowcy i kierowcy pojazdów UTV. Cały rajd liczył około 560 km. Trasa rajdu poprowadzona była po ogromnym poligonie między Stalową Wolą, a Nową Dębą. Podłoże piaszczyste, widoki piękne, a oznakowanie trasy perfekcyjnie! Od początku każdy z zawodników wiedział, że lekko nie będzie, mieliśmy do pokonania cztery oes-y po poligonie i prolog po trawie nad Sanem.
 

Pogoda również nie chciała współpracować z załogami. W piątek padało, w sobotę do południa też nie było ciekawie. Na szczęście w niedziele, gdy już wszyscy byli zmęczeni i zdołowani dniem poprzednim, pogoda postanowiła wesprzeć nas na duchu. Było miło, przyjemnie i ciepło. Tego brakowała w pierwsze dni majowego weekendu.

 

Po odbiorach technicznych, które odbywały się jako pierwsze , przyszedł czas na oficjalny start. Wszyscy wystrojeni w czyste crossowe stroje lub w nowe kombinezony, na nie porysowanych i nie pobrudzonych jeszcze pojazdach zebraliśmy się  w centrum miasta by równo o 14 rozpocząć rajd Baja Carpathia.
 

Około 17 rozpoczęło się ściganie na dobre. Do pierwszego oes-u ruszyły jako pierwsze załogi na motocyklach i quadach. Odcinek poprowadzony był po trawie nad Sanem. Ogromna ilość kibiców zachęcała do walki. Wśród motocyklistów wygrał Przemysław Pawłowski , w quadach Adrian Janik, a Waldemar Wojnar z córką wywalczyli najlepszy czas w klasie UTV.
 

W sobotę o 8 rano pierwsi zawodnicy opuścili Park Ferme. Drugi oes poprowadzony był po poligonie Krawce i liczył 85 km.  Nowa, jeszcze nieznana trasa rodziła stres i niepokój . I faktycznie było bardzo ciężko... Piach wykańczał  zarówno zawodników jak i ich pojazdy.  Dużo awarii i wypadków na trasie.
 

Najlepiej poradził sobie Wojciech Zembrzycki na motocyklu, Damian Rajczyk na quadzie w klasie Q2, Piotr Ceklarz w Q4 i Graziano Scandola w UTV.
 

Drugi OS w sobotę, był nieco krótszy, bo liczył tylko 70 km alr okazał się jeszcze gorszy niż poprzedni. Koleiny , które pozostały po przejeździe samochodów dość skutecznie utrudniały jazdę mniejszym czterokołowcom. Tym razem w klasie motocykli wygrał Wojciech Zembrzycki,  w quadach bezkonkurencyjny był Damian Rajczyk, na przeprawówkach Piotr Ceklarz , a w UTV ponownie Graziano Scandola.
 

Niedzielny poranek i perspektywa startu o 7 rano nie zachęcała do jazdy. Na zawodników czekał najdłuższy odcinek liczący około 103 km. Jak się później okazało dla większości motocyklistów, quadowców i kierowców UTV odcinek liczył 85 km , co skutkowało 45 minutami kary.  Samochody pojechały już dobrze.  Wjazd na przedłużoną część trasy był niewidoczny, przez co zawodnicy bez roadbooka z odcinkiem specjalnym pojechali starą trasą…    Tym razem najlepszy okazał się Krzysztof Jarmuż w klasie motocykli, Paweł Samek w Q2, Arkadiusz Linder w Q4 i ponownie GrazianoScandola w UTV.
 

Ostatni odcinek, to istny raj dla zawodników. Na taki Oes warto było czekać i męczyć się przez cały rajd. Liczący 62 km, poprowadzony był przez malowniczy las sprawiał radość każdemu riderowi . Kibice zgromadzeni wokół trasy, motywowali do szybszej jazdy. Leśne odcinki pozwalały rozwijać prędkości dużo powyżej 100 km/h .  Najszybszym motocyklistą na tym odcinku był Michał Żukowski, wśród quadowców z Q2 Damian Rajczyk, a w Q4 Arkadiusz Linder , natomiast w klasie UTV  ponownie wygrał Graziano Scandola.
 

Ostatecznie w Pucharze Polski w rajdach Baja w klasie motocykli wygrał Krzysztof Jarmuż, w klasie quad Q2 wygrał Jarosław Kalinowski , w Q4 Kamil Wiśniewski, a w UTV bezkonkurencyjny był Graziano Scandola.
 

Rajd Baja Carpathia to była dla mnie nowość. Wiedziałam na czym to wszystko polega, lecz nie wiedziałam, jak to wszystko wygląda w praktyce. Na szczęście marzenie udało mi się zrealizować i wystartować. Lekko nie było, ponieważ przed startem dopadły mnie problemy techniczne z quadem, które o mały włos, a wyeliminowały by mnie z rywalizacji. Dzięki uprzejmości organizatorów stanęłam na starcie najdłuższej Polskiej Baji.  Od początku wiedziałam, że będzie ciężko. Przejechanie w ciągu dnia prawie 300 km, to nie lada wyczyn . Trasa piaszczysta nie sprawiała problemu, jednak prędkości dochodzące do 120 km/h po piachu lub pomiędzy drzewami budziły we mnie strach...
 

Jednak udało mi się przejechać całą Baję bez większych problemów. Jestem z siebie zadowolona, bo ukończyłam rajd w całości, na 7 miejscu w generalce w klasie Q2. Na pewno jeszcze nie raz stanę na starcie!"

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności