04.02.2013

ARKADIUSZ HANYS BORONOWSKI

04.02.2013
 

Arkadiusz Boronowski „Hanys”, waleczny i nieugięty… ale myślący racjonalnie...przewiduje i kalkuluje, co jest niezbędne i nieocenione w terenie. Preferuje samotne przeprawy, gdyż wtedy wie, że może liczyć tylko na siebie i nie będzie wówczas żadnych rozczarowań. Licencjonowany zawodnik Enduro, prędkość i adrenalina, to jest to, co również go pociąga.  Obecnie przygotowuje się do nowego sezonu 2013.
 

- Hanys skąd pomysł na off-road i jak rozpoczęła się Twoja przygoda z quadami?

- Jak minęła czterdziestka, ha ha to zacząłem odczuwać kryzys wieku średniego… ha, ha… pierwsze to kupiłem golfa GTI ale to nie odpowiadało temu wszystkiemu, co mogłem z życia wycisnąć i stwierdziłem, że muszę zająć się czymś konkretniejszym. W związku z tym, że mój image życiowy wyglądał w ten sposób, że chodziłem zawsze nie ogolony i lekko przykurzony z warsztatu, to stwierdziłem, że najlepszym moim miejscem będzie błoto! A żeby mieć większy kontakt z błotem nie wybrałem samochodu terenowego tylko wybrałem quada. Pierwszy quad to był Polaris Sportsman 500, kupiony przez internet od sympatycznego człowieka, w dosyć dobrej cenie. Maszyna była nowa, do tej pory na chodzie, do tej pory ścigam się tą maszyną...choć lekko przerobioną! Wówczas na quadzie nie umiałem w ogóle siedzieć, nie mówiąc już o jeżdżeniu, ja po prostu nie potrafiłem dobrze przyjąć pozycji na quadzie. Jazdę próbną odbyłem po placu, było ślisko, bo to był 16sty styczeń 2010 roku,
 

- Pamiętasz datę?

- Tak, takie daty się pamięta.. i to jest data, która zmieniła moje życie i życie mojej rodziny diametralnie. Z mojego hobby, którym było pływanie na windsurfingu, powstało nowe hobby..., które pochłonęło mnie dniami, wieczorami i weekendami…
 

- Czyli z wody przesiadłeś się do błota?

­- Tak i w końcu nauczyłem się trochę jeździć na tym quadzie…
 

- A pamiętasz w ogóle swój pierwszy rajd?

- Swój pierwszy rajd? Wolałbym go nie pamiętać… to były Bieszczady dla Wszystkich, w kwietniu, w Bieszczadach to było... w nocy temperatura spadła grubo poniżej zera, trasa była tak wymagająca, że w ogóle nie wiedziałem, że taka może być… zrobiłem to i wróciliśmy nad ranem ale musieli mnie ściągać z quada... i chyba mówiłem, że nigdy więcej....takie różne rzeczy mówiłem… pamiętam pierwszy rajd oj pamiętam, choć wolałbym chyba o nim zapomnieć! No ale było szybkie znieczulenie, spanie i etap dzienny. Tak... etap dzienny był piękny, świeciło słońce, było ciepło… rozlewiska stworzone przez bobry, piękne widoki... tak to była jaśniejsza strona tego rajdu.
 

- To Cię podbudowało?

- Można powiedzieć, że tak, bo zająłem jakieś siedemnaste miejsce… he, he
 

- A, jak to wpłynęło na dalsze relacje z off-roadem?

- A no tak wpłynęło, że jeszcze tego roku wystartowałem w 27 rajdach i nie chwaląc się uzyskując nawet niezłe wyniki
 

- Jednym z Twoich sukcesów było zajęcie drugiego miejsca w generalce Poland Trophy w 2011 rok

- Nie ma co ukrywać, że rajd ten należy do najtrudniejszych odbywających się w Polsce.
 

- Jak zdążyliśmy już zauważyć, to nie tylko przeprawy ale i rajdy szybkie są Twoją domeną! W czym lepiej się czujesz w przeprawach czy rajdach szybkich?

- Ja najlepiej to się czuję w wannie… ha, ha  ale jak mam wybrać rajdy szybkie czy przeprawy, nie można jednoznacznie powiedzieć..

 

- A gdzie jest większa adrenalina?

- I tu i tu. Jedno z drugim to jest zależność, która musi istnieć, bo nie da się szybko jeździć w terenie nie jeżdżąc przeprawy, a nie da się tylko jeździć w rajdach szybkich, bo wtedy nie czujemy tego off roadu, bo to jest jak jeżdżenie po asfalcie, tak jak formuła pierwsza czyli wsiadasz i wyjeżdżasz na tor. Pewnie, ubrudzisz się z błota natomiast jest to jeżdżenie bezmyślne, maszynowe wykonywanie pewnych ruchów, amortyzacja skoków, powtarzalność. W przeprawie nie ma czegoś takiego. Poza tym myślenie inżynierskie jest potrzebne w przeprawie, żeby się  nie zabić, ani kogoś nie zabić!
 

- A co Cię w ogóle skłoniło do zrobienia licencji zawodnika?

- Czytelność i jasność uzyskiwanych wyników …
 

- Czyli są to tego typu rajdy - zawody, gdzie nie składasz protesów?

- Tak ale m.in. dlatego, że tam ciężko złożyć protest…, bo jak przeczytasz regulamin, to te warunki złożenia protestu są tak obostrzone i najczęściej kiedy jest czas na złożenia protestu to leżę i robią mi sztuczne oddychanie... ze względu na moja wydolność organizmu, a jest tylko pół godziny od ukończenia wyścigu na złożenie protestu ha, ha w związku z tym, nie ma szans na to, bo w tym czasie przechodzę mocną odnowę biologiczną...ha, ha
 

- A powiedz, co chciałbyś przekazać tym wszystkim, którzy chcieliby spróbować swych sił w jeździe na quadach?

- Przede wszystkim gdy przeprawiają się przez jakiś teren, to powinni zacząć od pieszego podróżowania po bagnach i terenach do zdobycia, bo nieznajomość swoich możliwości i zagrożeń, które są w terenie najczęściej prowadzi do kontuzji albo do poważnych uszkodzeń ciala. Zresztą moja pierwsza rolaka na quadzie, na wspomnianej pięćsetce była w dwa tygodnie po zakupie, quad został bez przodu, bez tyłu…, wydaje nam się, że potrafimy jeździć… tak to jest najgorsze…
 

- A kiedy tak na dobrą sprawę poczułeś, ż potrafisz jeździć, że dobrze i pewnie czujesz się na quadzie?

- Tego nie poczułem do dzisiaj... ha ha... teren jest tak zaskakujący, że jak ktoś mówi, że umie jeździć, to znaczy, że albo jest głupi albo jeszcze mu się nic nie stało.
 

- Ostatni sezon Hanysa, to już nie tylko przeprawy ale możesz się także pochwalić sukcesami w Pucharze Polski w Enduro!

- Tak zacząłem od trzeciej i czwartej rundy, to było w Cieszynie, zupełnie przypadkowo… miałem jechać na IC serię Motointegrator natomiast nie chciało mi się jechać do Nowego Sącza i stwierdziłem, że do Cieszyna jest bliżej…ale  jak zobaczyłem trudy tej trasy enduro po pierwszym dniu to zastanawiałem się czemu zawodnicy nie jeżdżą ze spadochronami? Jak zobaczyłem takie dwa piony na kamieniołomie obok Cieszyna, to stwierdziłem co ja tu robię? To jest jakiś absurd!
 

- A pamiętasz porady, jakie dawali Ci wówczas zawodowcy?

- Tak tak pamiętam, jak była pierwsza próba cross na torze w Cieszynie, to jeden z quadowców z teamu Łukasza Łaskawca, powiedział mi , że  z pierwszym  skokiem jest tak, że jak nie zamknę oczu, to już następnego skoku nie zrobię! Powiedział: najeżdżasz na chopę, zamykasz oczy i czekasz, aż zlądujesz... i taki był ten pierwszy skok! Z otwartymi oczami bym tego nigdy nie zrobił. A druga porada była taka, jak z pionów miałem zjeżdżać, to powiedzieli mi, że to trzeba zeskoczyć z tych pionów i na pełnym gazie zjeżdżać w dół! I też to zastosowałem i dzięki temu ukończyłem ten rajd w całości!
 

- A jakie Hanys ma plany na sezon 2013?

- No na pewno cały Puchar Polski  czyli 12 eliminacji w większość na północy Polski... no i Drezno- Wrocław przy wsparciu mojego sponsora firmy Dragon Winch.
 

- Nowością, jak słyszeliśmy jest to, że Hanys będzie miał Team Partnera, a będzie nim Piotr Karpiuk. Skąd pomysł na współpracę? Musisz chyba lubić Pit Bulla skoro jedziecie razem?

- No muszę….ha, ha. Nie znam zdobywcy tylu nagród Fair Play ile dostał Piotr Karpiuk i sądzę, że nasz zespół będzie łączył w sobie moją zadziorność off roadową i jego wielkie doświadczenie terenowe!
 

- Tylko, co powiesz o Jego doświadczeniu quadowym?

- Wiem tyle, że jest! Ale z grzeczności nie pytałem o Jego przeszłość  quadową. Jedno jest pewne, że w Drezno-Wrocław 2013 zwyciężymy!
 

- Skąd ta pewność?

- Bo nie jedziemy nic udowadniać... jedziemy walczyć Fair Play! DRAGON WINCH na nas zawsze możesz liczyć!
 

- To nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć aby Dragon Winch Team dopiął swego! Dziękuję za wywiad.

- Polecam się na przyszłość!

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami?

Zapisz się do newslettera, a nic Cię nie ominie!

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności