19.02.2018

DOMŻAŁA: KTO NIE RYZYKUJE, NIE PIJE SZAMPANA

Dobre złego początki. Aron Domżała i Maciej Marton byli najlepszą załogą na prologu pierwszej rundy Pucharu Świata. Kolejne dwa dni okazały się już jednak mniej szczęśliwe. Podwójne dachowanie oraz awaria istotnego systemu spowodowały, że ostatecznie polski duet nie stanął na starcie ostatniego odcinka specjalnego, a tym samym nie przywiózł z Rosji punktów do klasyfikacji Pucharu Świata.

 

 

Baja Russia Northern Forest zaczęła się dla polskiej załogi już w połowie ubiegłego tygodnia, kiedy zespół Overdrive Racing przeprowadził z całym swoim zespołem testy w Finlandii. – Warunki do jazdy były doskonałe. Poprawiliśmy nieco ustawienia i od pierwszych minut poczuliśmy się w naszym samochodzie doskonale. Bardzo lubię ścigać się na takiej nawierzchni, więc liczymy na udany start – mówił po treningach Domżała.

 

Start rzeczywiście był wymarzony – pierwsze miejsce na prologu i cztery sekundy przewagi nad wielkim faworytem, seryjnie wygrywającym wszystkie rajdy Pucharu Świata – Nasserem Al-Attiyah. Strategicznie wybrana, czwarta pozycja startowa miała zapewnić Polakom jazdę za najszybszymi rywalami i próbę utrzymania miejsca w ścisłej czołówce. Sobota przyniosła jednak zgoła inny scenariusz.

 

- Trasa była świetnie przygotowana. Mieliśmy doskonałą przyczepność, więc cisnęliśmy od startu, być może podejmując trochę za duże ryzyko. Wyszedłem jednak z założenia, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. I tym razem nie było nam dane odkorkować butelek na mecie, ponieważ na obu sobotnich odcinkach specjalnych zaliczyliśmy dachowanie. Pozostaje mi tylko podziękować Yasirowi Seaidanowi i Martinowi Prokopowi, którzy pomagali stanąć nam na koła – relacjonował Aron Domżała.

 

Po tych przygodach, w niedzielę duet z polskiej Toyoty Hilux mógł już tylko powalczyć o etapowe zwycięstwo i taki też postawił przed sobą cel. – Na półmetku pierwszego oesu mieliśmy już znaczącą przewagę. Wtedy jednak dogoniliśmy jednego z rywali i okazało się, że nie działa system ostrzegania o wyprzedzaniu. Przeciwnik nas nie widział i jechaliśmy w jego śnieżnym kurzu, tracąc sporo czasu. W końcu lekko go „puknąłem”, żeby zasygnalizować, że jestem z tyłu. Puścił nas, ale przy okazji złapaliśmy gumę i o dobrym rezultacie mogliśmy zapomnieć. Awarii nie udało się naprawić przed ostatnią próbą, więc zdecydowaliśmy się zrezygnować – zakończył opowieść kierowca.

 

Tym samym duet Domżała – Marton, nie przywiózł z Rosji punktów w klasyfikacji Pucharu Świata. Będzie musiał powalczyć o nie w drugiej rundzie cyklu – Dubai Baja na początku marca.

 

Podium Baja Russia:

1. Nasser al-Attiyah (QAT) 5:14.07
2. Martin Prokop (CZE) +5.55
3. Władimir Wasiliew (RUS) +11.24

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności