05.04.2018

GABRIEL MARCINÓW - W SPORCIE NIE MA DROGI NA SKRÓTY!

Gabriel Marcinów - młody i utalentowany wielokrotnym Mistrz Polski w Trialu. Jednak sukces nie spadł naszemu Mistrzowi z nieba. To, co zdobył, co osiągnął zawdzięcza nie tylko swojemu talentowi ale także ciężkim, regularnym, sumiennym treningom oraz wsparciu ze strony najbliższych!  Jak mówi: "w sporcie nie ma drogi na skróty!"

Zapraszamy na wywiad z Gabrielem Marcinowem!

 

Pozadrogami.pl: Trial motocyklowy, to bardzo trudna i wymagająca dyscyplina sportu.  Gdybyś miał opisać w kilku zdaniach na czym dokładnie polega Trial i co jest w nim najważniejsze?

 

Gabriel Marcinów: Trial,  to matka każdej jazdy off-roadowej na motocyklu, od triala wszystko się zaczęło. Trial na początku wyglądał zupełnie inaczej niż teraz…  motocykle były duże, ciężkie, bardziej przypominały dzisiejsze motocykle turystyczne, a zawody polegały na dojechaniu  z  punktu A do punktu B w ciężkim terenie. W następnych latach trochę się pozmieniało… nastąpił podział na  Enduro, Motocross, a Trial zrobił się bardziej wyczynowy i precyzyjny.

Trial, to jazda na motocyklu po zamkniętym odcinku, obserwowanym przez sędziego, po trudnej technicznie trasie i najczęściej w naturalnym terenie. Zawodnik trialowy musi przejechać wyznaczony odcinek nie podpierając się nogami o podłoże i oczywiście nie wywracając się, ponieważ za każdy błąd na odcinku otrzymuje się punkty karne. Osoba, która zbierze, jak najmniej punktów karnych wygrywa zawody. W trialu bardzo ważna jest równowaga, precyzja, koncentracja, wytrzymałość, dynamika, odwaga i …. cierpliwość!

 

Pozadrogami.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda z Trialem, bo zapewne na początku była to bardziej przygoda i zabawa?  Czy ktoś Cię do tego namówił? I dlaczego akurat Trial?

 

Gabriel Marcinów: Odkąd pamiętam mój tata miał motocykl trialowy i w wolnej chwili bawił się trochę tą dyscypliną , czasem nawet wystartował w zawodach! Zawsze bardzo podobały mi się motocykle i mój tata to chyba zauważył i gdy miałem pięć lat dostałem od swoich rodziców Bete 50cc, taką małą trialóweczkę w automacie! W tamtych czasach znalezienie i kupienie takiego motorka trialowego graniczyło praktycznie z cudem, a był to rok 1997...

I od tego czasu tata jadąc na przejażdżkę trialem zabierał mnie ze sobą! Były to przejażdżki po górach, czysto amatorskie  ale również tata pokazywał mi o co chodzi w tym trialu…. układał odcinki, które byłem wstanie przejechać. I właśnie to bardzo mi się spodobało, bardzo lubiłem układać sekcje i jeździć w kółko po nich… Nie było żadnego parcia i presji ze strony rodziców na jazdę w zawodach czy zrobienie wyniku… była to  po prostu dobra zabawa! Na tej Becie jeździłem do ósmego roku życia, potem nie miałem motocykla, aż do dwunastego roku życia. I dopiero po tej przerwie znów dostałem motocykl już trochę większy i wtedy już wiedziałem, że chcę trenować na poważnie i być coraz lepszym w tym co robię!

 

Pozadrogami.pl: Czy Twój Tata jest dla Ciebie bardziej ojcem, przyjacielem czy majderem?

 

Gabriel Marcinów:  Mam to szczęście, że z rodzicami bardzo dobrze się dogaduję i mój tata to dla mnie również bardzo dobry przyjaciel, któremu mogę wszystko powiedzieć. Jeśli chodzi o nasze relacje w sporcie, to jest ze mną od samego początku w trialu, nigdy do niczego mnie nie zmuszał, nie wywierał presji, nigdy nie powiedział, że muszę coś wygrać czy muszę coś osiągnąć ale starał mi się zawsze bardzo pomagać! Widział, że bardzo mi zależy, że to ja chcę coraz więcej trenować, tata więc  dawał z siebie naprawdę bardzo dużo, szukał dla mnie drogi, gdzie jechać, co robić, z kim trenować, jak trenować abym mógł być coraz lepszy w tym co robię. Mimo tego, że pracował siedem dni w tygodniu od rana do wieczora, to jeszcze miał czas aby kierować moją sportową karierą, bo ja wtedy byłem tylko bardzo młodym człowiekiem o wielkich chęciach i bez ogromnego zaangażowania mojego taty i mamy to nic bym nie zrobił, stałbym w miejscu. I chyba dlatego, że był zawsze blisko i pomagał mi cały czas, to teraz tak dobrze się nam razem współpracuje na zawodach, jako zawodnik i mechanik/majder, bo wcześniej, gdy startowałem w Mistrzostwach Polski, Mistrzostwach Europy czy Mistrzostwach Świata, to miałem swojego zatrudnionego przez tatę mechanika/majdera. A teraz bawimy się tylko na Mistrzostwach Polski i Czech i to TATA jest świetnym majderem, bo zna każde moje zachowanie, wie co i kiedy ma robić i jak mówić do mnie aby to wszystko grało podczas zawodów!

 

Pozadrogami.pl:  A z czyjej wiedzy do tej pory korzystałeś czy korzystasz? I czy masz jakiś specjalny plan treningowy?

 

Gabriel Marcinów:  Pierwsza wiedza trialowa, to oczywiście od mojego Taty. Później, gdy miałem trzynaście lat, to zacząłem jeździć z Rafałem Luberdą i jeździłem z nim do szesnastego roku życia. Ale tak naprawdę, to dzięki temu, że mój Tata zabrał mnie do Hiszpanii po raz pierwszy gdy miałem 14 lat i od tego momentu latałem tam samolotem w każdą zimę, to praktycznie wszystko, co wiem i potrafię, to właśnie dzięki temu, że mogłem tam właśnie trenować. A plan treningowy to podstawa, żeby cokolwiek osiągnąć w sporcie i na każdy  sezon mam szczegółowo zaplanowany właśnie taki plan treningowy.

 

Pozadrogami.pl:  Na czym polega sukces? Czy to jest talent czy praca?

 

Gabriel Marcinów:  Sukces w danej dyscyplinie, to na pewno talent ale talent, to nie tylko dryg do czegoś, talent to chęć do ciężkiej pracy i wyrzeczeń, bo aby coś osiągnąć trzeba bardzo dużo z siebie dać i zwracać uwagę na każdy szczegół, nie ma drogi na skróty w sporcie!  Aby coś osiągnąć w sporcie a teraz mówimy o trialu to musi być ogromna chęć do pracy i samozaparcie, dryg do danej dyscypliny i… niestety sporo pieniędzy!

 

Pozadrogami.pl:  Jesteś wielokrotnym Mistrzem Polski w Trialu ale startowałeś również w zawodach na Słowacji i Czechach. A nie korci Cię aby wystartować jeszcze w całym cyklu Mistrzostw Europy?

 

Gabriel Marcinów:  Kiedyś gdy miałem możliwość, gdy moimi sponsorami byli moi rodzice brałem udział w całym cyklu Mistrzostw Europy i kilku eliminacjach Mistrzostw Świata, teraz gdy sam muszę zapracować na każdą złotówkę niestety nie stać mnie na nic więcej niż starty w Polsce i w Czechach, gdzie nie ukrywajmy,  poziom jest trochę lepszy niż u nas.

 

Pozadrogami.pl:  Czy Trial jest dla Ciebie tylko pasją czy już teraz  sposobem na życie? Opowiedz nam o „Gabriel Marcinów Trial School”.

 

Gabriel Marcinów:  Trial  jest moją pasją już od wielu lat i myślę, że tak już zostanie do końca życia, po prostu to kocham!  Gdy wsiadam na motocykl nie istnieje nic innego, wtedy myślę tylko o treningu i jak pokonać coraz to większe przeszkody. To, że udało mi się połączyć pasję z pracą i sposobem na zarabianie pieniędzy niezbędnych do życia, to tylko i wyłącznie ogrom pracy i mój upór, ponieważ gdy zaczynałem z Gabriel Marcinów Trial School bardzo dużo ludzi mówiło mi, że z trenowania zawodników trialowych nie da się wyżyć, bo jest ich po prostu zbyt mało…  Ale ja sobie pomyślałem żeby może tak zacząć uczyć wszystkich, nawet tych, którzy nie potrafią jeździć na żadnym motocyklu czyli amatorów oraz dzieci. Chętnych na jazdę na motocyklu trialowym czy też na motocyklach ciężkich w terenie jest bardzo dużo. Więc skupiam się nie tylko na trenowaniu zawodników ale również szerzę wiedzę w całej Polsce na temat jazdy w terenie dla każdego nie zależnie od wieku i umiejętności, organizuję warsztaty trialowe w całej Polsce i zdobywam coraz większe zaufanie i mam coraz więcej zadowolonych klientów!  Więcej szczegółów dostępnych jest na mojej stronie internetowej na którą zapraszam:   www.marcinowtrial.pl

 

Pozadrogami.pl:  Pochwalisz się swoim ostatnim projektem? Słyszeliśmy, że prowadzisz również treningi trialowe w całorocznej hali treningowej.

 

Gabriel Marcinów:  W tym roku do spółki z Bogdanem Sięką udało się nam wybudować halę trialową o powieszchni 400m2, która umożliwia nam organizowanie szkoleń przez cały rok. Był to strzał w diesiątkę, mieliśmy naprawdę bardzo dużo chętnych. Nie ukrywajmy, że zima w Polsce trwa bardzo długo, szczególnie na Podhalu, gdzie znajduje sie nasza hala, więc takie miejsce, które umożliwia trenowanie cały rok nie zależnie od pory dnia oraz pogody jest czymś wspaniałym. Zapraszam do odwiedzenia naszej witryny: www.halanowytarg.pl

 

Pozadrogami.pl:  A jakie rady dajesz swoim podopiecznym?

 

Gabriel Marcinów:  Rad, które udzielam swoim uczniom jest naprawdę mnóstwo, lecz bardzo często powtarzam '' w chwili, gdy to co robisz zacznie przynosić Ci dużo frajdy, będziesz coraz lepszy i skuteczniejszy''

 

Pozadrogami.pl:  Niebawem założysz rodzinę… czy jesteś przygotowany na nowe  obowiązki? Nie obawiasz się, że nie pogodzisz swojej pasji z nowym życiowym wyzwaniem?

 

Gabriel Marcinów:  Planowaliśmy z Asią już od jakiegoś czasu małego bobasa i właśnie przyszedł ten idealny czas i moment! Teraz pragnę dać z siebie tyle samo energii dla mojej rodziny, jak wtedy gdy trenowałem i ciężko pracowałem na swoje tytuły w Trialu. Myślę, że jestem gotowy by być dobrym tatą i mężem przypuszczam, że może być równie ciężko, jak na Mistrzostwach Świata albo na treningach u Mistrza Świata Adama Ragi ale wiem, że dam radę. Teraz myślę tylko o tym, żeby zapewnić im dobre życie, więc będę miał o wiele mniej czasu na trenowanie samego siebie ale ja nigdy nie odpuszczam i kocham Trial więc na zawodach dam z siebie 120% i będę walczył!

 

Pozadrogami.pl:  A jak przygotowania do nowego sezonu?

 

Gabriel Marcinów:  Na ile mi czas pozwala staram się przygotowywać do sezonu, bo nie należę do tych co leżą i myślą, że tytuły i wyniki same przychodzą i, że się im należą za darmo... Czyli treningi na moto, treningi na sali gimnastycznej, rower, basen i tak cały czas do przodu.

 

Pozadrogami.pl:  Tradycyjne ostatnie pytanie: jakie masz  plany na sezon 2018? Czy oprócz Mistrzostw Polski planujesz startować  w innych zawodach? Czy zobaczymy Cię  w FIM Trial des Nations w Czechach?

 

Gabriel Marcinów:  Jak już mówiłem wcześniej ten sezon, to dla mnie dużo nowych wyzwań więc tylko w Mistrzostwach Polski będę w stanie wystartować, a reszta to dużo pracy i czas z moim bobasem oraz Asią,  no i oczywiście przygotowania do wesela,  które odbędzie się w październiku.  Jeśli chodzi o TDN w Czechach, to będę zwarty i gotowy aby jechać , jeśli tylko będzie okazja, to oczywiście że jadę!!!

 

Pozadrogami.pl:  Dziękuję bardzo za wywiad i trzymamy mocno kciuki za wszystkie plany!

 

Gabriel Marcinów:  Dziękuję.

 

 

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności