26.04.2015

I EDYCJA POLAND TROPHY 4x4 TERENOWIEC EXTREME W BOBOLICACH.

26.04.2015
 

Emocje już powoli opadają, więc czas na podsumowanie I edycji POLAND TROPHY 4x4 TERENOWIEC EXTREME, która odbyła się 17-18 kwietnia na niepowtarzalnych terenach Bobolic.
 

Baza rajdu usytuowana była w przepięknie położonym Ośrodku „Hubertus” w Białym Borze. Już od czwartku pierwsze załogi zaczęły pojawiać się w bazie rajdu. Według zasady „najlepsi przyjeżdżają w czwartek” zameldowało się w ten dzień kilkadziesiąt załóg i cóż… jak to zwykle bywa, po długich miesiącach przygotowań do sezonu Off Rodowego, zawodnicy wymieniali doświadczenia do późnych godzin wieczornych. Reszta załóg dojeżdżała w piątek od wczesnych godzin porannych i do 14.00 był komplet załóg. Biuro rajdu rejestrowało zawodników, a sędziowie techniczni sprawdzali czy sprzęt spełnia wymogi regulaminowe.
 

O 14.00 wszyscy spotkali się na odprawie, podczas której organizatorzy odkryli przed zawodnikami to, co dla nich przygotowali. Nastąpiło przywitanie nowego Sponsora Tytularnego – firmę 4x4 TERENOWIEC z Krakowa dystrybutora i producenta wyciągarek oraz sprzętu off roadowego. Na dzień dobry szybkie szkolenie z obsługi EKD – czyli Elektronicznej Karty Drogowej, mega rozwiązanie, jasne i klarowne zasady pomiaru czasu i liczenia wyników - świetna sprawa! Drugim elementem odprawy był opis tras i tu niespodzianki dla załóg, które przyjechały pierwszy raz i potwierdzenie tego czego można było się spodziewać dla tych, którzy byli uczestnikami wcześniejszych edycji organizowanych w Bobolicach. Charakterystyka terenu przybliżona została dla poszczególnych klas.
 

Klasa CHL czyli klasa najlżejsza. W klasie Challenge na dobry początek przygotowany został mały, szeroki wąwóz z krzakami zalanymi wodą i małym trawersem na koniec. Kilkaset metrów dalej zlokalizowano bardzo ciekawy OS przebiegający przez stare zabudowania, przechodzące w wodno-błotną przeprawę, zakończoną slalomem pomiędzy drzewkami. Trzeci OS, to podmokły lasek z zalanymi dziurami i sporą ilością błota – tu liczyć się będzie znalezienie właściwej drogi przejazdu. Na zakończenie trochę jazdy po lasku z małą dziurą wodną na dobry początek, błotną przeprawą i wodną kąpielą na zakończenie.
 

Klasa Advance rozpoczęła rajd od mieszanki jazdy technicznej w niewielkiej piaskowni przechodzącej w długie bagno ze slalomem po lesie i końcem na bagiennej polanie. Następnie czekał na zawodników OS przy dawnym torowisku z niewielką ilością błota, zjazdami, podjazdami i dwoma trawersami. Trzeci z OS-ów, to również połączenie błota z jazdą techniczną. Na zakończenie czekał na wszystkich piękny, techniczny wąwozik, z dużą ilością jazdy na kole oraz przerywnikami trawersowymi.
 

NOL i tu też nie było żartów…
 

W klasie No Limit pierwszy OS, to trzy oczka wodne poprzecinane suchymi wysepkami. Pierwsze, to krótki rów z wodą, drugie to kilkunastometrowe zakole jeziorka z wodą powyżej kolan, a na zakończenie jeziorko do pokonania po dwóch brzegach. Drugi OS - piękny, długi na niemal kilometr, techniczny wąwóz z dużą ilości jazdy na kole. Dodatkowo kilkaset metrów trawersów, poprzerywanych zjazdami, podjazdami i błotem w wąwozie. Na zakończenie OS z dużą ilością błota i wody z pływającymi wyspami do pokonania. Czyli to co w Bobolicach najlepsze!
 

I jeszcze kilka słów od Organizatora i czas wyruszyć na Prolog – szybka pętla - każdy robił ją „na kole” bez ekscesów i po 1,5 godzinie załogi zameldowały się na Rynku w Bobolicach, gdzie odbył się start honorowy do odcinka nocnego. Całość zabezpieczona służbami mundurowymi. Przemiłe przywitanie przez Panią Mieczysławę Brzozę - Burmistrza Bobolic.  Następnie załogi według kolejności czasów z Prologu startowały do Etapu Nocnego. Prezentacja załóg w obecności mieszkańców Bobolic oraz kibiców off roadu z całej Polski robiła wrażenie nie tylko na załogach, ale także Organizatorach. Każdy poczuł niepowtarzalną atmosferę, która nastroiła zawodników do walki.
 

O 18.00 ruszyły pierwsze starty. Wystartowała jako pierwsza załoga z klasy CHL, druga z ADV, a następnie z NOL i tak na zmianę. Około 19.30 wszyscy byli już na trasie. Walka na OS trwała na maksa - pierwsze awarie, pierwsze rolki i podtopienia. Zawodnicy zmęczeni ale uśmiechnięci, pojawili się na bazie około 2.00 – 3.00 w nocy. Jedni poszli na zasłużony odpoczynek, a inni zaczynali serwisować sprzęt, natomiast kilka załóg zrezygnowało... W sobotni poranek ogłoszono wyniki i okazało się, że różnice miedzy niektórymi załogami były sekundowe, co zapowiadało ostrą walkę i tak też się stało. Nikt nie odpuszczał, przecież to jest POLAND TROPHY 4X4 TERENOWIEC EXTREM, tu przyjeżdżają doświadczeni zawodnicy i każdy chce wygrać!  O 18.00  na mecie stawił się prawie komplet załóg, brakowało tylko jednej, która wciąż walczyła. O godzinie 21.00 ogłoszono wyniki... wszystko było wiadome. Zwycięzcy są , ale też NIKT nie jest przegrany, każdy z zawodników toczył własną walkę na tym rajdzie i to jest piękne.
 

Organizatorzy czyli Maciek Rachtan z Zespołem dziękują wszystkim, którzy pomogli w tym wydarzeniu: sponsorom, mediom, władzom oraz ludziom dobrej woli.
 

Zapraszamy już teraz na II rundę, która odbędzie się w Sokółce!
 

fot. Seweryn Panek

 

 

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności