24.04.2017

LABIRYNT NAWIGACYJNY W KATARSKIM WYDANIU

Aron Domżała i Szymon Gospodarczyk zrealizowali swój cel i na mecie Rajdu Kataru uplasowali się w pierwszej „dziesiątce”. Duet z Toyoty Hilux mierzył po cichu w wyższą lokatę, ale biorąc pod uwagę liczbę przygód, która spotkała ich na trasie oraz wciąż niewielkie doświadczenie, 9. miejsce w stawce najlepszych specjalistów od rajdów cross-country oraz piąte pozycja w Pucharze Świata dają obu rajdowcom dużą satysfakcję.

 

Polski duet rozpoczął zmagania od bardzo dobrego piątego miejsca na prologu. – Staraliśmy się uzyskać jak najlepszy czas, żeby móc kolejnego dnia wybrać pozycję startową. Pierwszy etap okazał się genialny. Najpierw 280km czystej radości z jazdy, a później 50km piasku, które również  nie dało nam się szczególnie we znaki. Samochód spisywał się bez zarzutu, nie złapaliśmy ani jednego kapcia, a na mecie obaj byliśmy w doskonałej formie - mówił Aron Domżała.

 

Załoga popełniła kilka błędów nawigacyjnych, ale już kolejnego dnia wyciągnęła wnioski i zaliczyła niemal bezbłędny przejazd na drugiej próbie. – Przygotowanie roadbooka na pierwszy etap zajęło mi sześć godzin. Położyłem się spać o 1 w nocy, ale i tak musiałem skończyć pracę rano przed odcinkiem specjalnym. Nie uniknęliśmy co prawda pomyłek, ale na drugim oesie było już zdecydowanie lepiej. Parę razy zdarzyło nam się przestrzelić skręt, ale traciliśmy na tym zaledwie kilkadziesiąt sekund. Stąd dobry, siódmy czas na mecie – relacjonował Szymon Gospodarczyk.

 

Dobra praca pilota i mocne tempo kierowcy zachęciło zespół, by w trzecim dniu wyjechać na trasę z dwoma, zamiast trzech kół zapasowych. Było to ryzyko, które niestety nie przyniosło spodziewanego efektu. -  Odcinek okazał się bardzo trudny. Niemal w całości prowadził po krzyżujących się co chwilę śladach i pustynnych ścieżkach. Trasa usłana była ostrymi kamieniami i dużymi głazami. Każdy się mylił i niemal każdy musiał przynajmniej raz zmieniać koło. My wykorzystaliśmy oba zapasy, a na tankowanie po oesie podjechaliśmy bez powietrza w kolejnym kole. Mieliśmy więc sporo szczęścia, ale też popełniliśmy kilka błędów, które nie pozwoliły nam zrealizować planu – tłumaczył Domżała.

 

W ostatnim dniu rywalizacji ponownie dały o sobie znać pułapki nawigacyjne. – W tym rajdzie nawigacja jest trudna nie tylko ze względu na teren, ale również prędkość. Rzadko schodzimy poniżej 120 km/godz. i choć dla tego, który siedzi za kółkiem to ogromna przyjemność z jazdy, to pilot ma dodatkowo utrudnione zadanie. Szymon mimo naszej straty spisywał się bardzo dobrze i myślę, że dla nas obu była to niezwykle cenna lekcja – podsumował kierowca.

 

Klasyfikacja Rajdu Kataru:

1. Nasser al-Attiyah (QAT) 13:48.09
2. Jakub Przygoński (POL) +7.02
3. Leeroy Poulter (RPA) +7.30

9. Aron Domżała/Szymon Gospodarczyk (POL) +2:23.09

Klasyfikacja Pucharu Świata FIA:

1. Khalid al-Qassimi (ARE) 105
2. Nasser al-Attiyah (QAT) 90
3. Mohamed Abu-Issa (QAT) 68
4. Martin Prokop (CZE) 54
5. Aron Domżała (POL) 45
6. Jakub Przygoński (POL) 42

 

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności