06.07.2015

MISTRZOSTWA POLSKI MX W STRYKOWIE

06.07.2015
 

Kolejna runda na kultowym torze w Strykowie za nami. Tym razem jedynym przegranym była Matka Natura, bo zwycięzcami okazali się wszyscy zawodnicy, których nie złamał blisko czterdziestostopniowy upał. Poradzili sobie z żarem lejącym się z nieba flagowi, sędziowie, a także publiczność dopingująca rywalizujących riderów, wśród których znaleźli się miejscowi samorządowcy i poseł na Sejm.
 

Słowa uznania należą się także organizatorowi zawodów MKS Zjednoczeni Stryków i niezmordowanym druhom z pobliskich ochotniczych straży pożarnych, którzy hektolitrami zlewali każdy zakręt i prostą, by ściganie nie było jedynie walką o przetrwanie.
 

I emocji rzeczywiście nie zabrakło. Dostarczyli ich zarówno najmłodsi startujący w klasie 65cc, Juniorzy, Mastersi i oczywiście jeźdźcy królewskiej klasy Open. W tej ostatniej wszyscy oczekiwali na start Łukasza Lonki, który wrócił po dłuższej przerwie spowodowanej odniesioną kontuzją podczas zawodów w niemieckim ADAC. Zawodnik Człuchowskiego AutoMotoKlubu Poltarex miał pojechać zachowawczo, bez zbędnego ryzyka. Okazało się jednak po raz kolejny, że Łukasz nie jest minimalistą, bo jeśli już jedzie, to jedzie na maxa. I nie dość, że zdobył holeshota, to jeszcze w cuglach wygrał obydwa wyścigi. Konkurenci nie dali rady mimo najszczerszych chęci. Ostatecznie na pudle obok Lonki stanęli zdobywca drugiego miejsca Karol Kędzierski (KMCross Lublin) i Arek Mańk (CAMK Poltarex).
 

Znakomicie zaprezentowały się także młode wilczki klasy 65cc. Dwa lata temu było ich 6-ciu w Mistrzostwach Polski, tym razem na maszynie startowej pojawiło się 22. Rośnie nam i pączkuje młoda kadra znakomicie przygotowana do crossowych zmagań. Jadąc w takim upale trzeba mieć żelazną kondycję, której nie zabrakło naszym małym bohaterom. O determinacji niech świadczy postawa Damiana Zdunka (CAMK Poltarex), zwycięzcy pierwszego wyścigu. Podczas rywalizacji w drugim przejeździe młodziutki gdańszczanin zaliczył groźnie wyglądający upadek, a mimo to podniósł się, machnął ręką na podbiegającego lekarza, wsiadł na swoje moto i pojechał dalej. Był co prawda 19., ale do mety dojechał ratując drogocenne punkty. Pretendent do zwycięstwa w swojej klasie musiał ustąpić miejsca na pudle swoim rywalom. Na najwyższym stopniu stanął fantastycznie jeżdżący Jurand Kuśmierczyk (Automobilklub Gorzowski), wyprzedzając Olafa Włodarczyka (GAMK) i Maksymiliana Chwalika.
 

Startujący w klasie 85cc to także nasz narybek, zasługujący na szczególne zainteresowanie. Tu również trwa walka o każdy punkt, bowiem pretendentów do mistrzowskiego tytułu jest kilku. Jeden z najpoważniejszych to Wojtek Kucharczyk, który tym razem musiał zmagać się nie z konkurentami i upałem, a odmawiającym posłuszeństwa sprzętem. Najszybszym w klasie okazał się gość z Danii Marcus Petersen, drugi był Dariusz Rapacz (MTR Osielec), a trzeci Filip Bukowicz (GAMK).
 

Komentarz dotyczący klas MX2 i MX2 Junior właściwie można ograniczyć tylko do jednego zdania: absolutna dominacja Jakuba Barczewskiego (CAMK Poltarex). To niewątpliwie wielki talent polskiego motocrossu, który po raz kolejny udowodnił, że jadąc motocyklem 125cc można objechać każdego, nawet tego, który ściga się znacznie mocniejszą maszyną. Kuba nie dał żadnych szans starszym rywalom i wygrał wszystko co było do wygrania. W MX2 Junior pozostawił za sobą Czarka Lewko (MotoKlub Olsztyn) i Krystiana Stencela (CAMK Poltarex), a w MX2 Sebastiana Witkowskiego (CAMK Człuchów) i Luisa Carstensa (MotoKlub Grabinek).
 

W tej ostatniej klasie wystartowała także Joanna Miller (GAMK), która mimo obaw o stan techniczny swojego wysłużonego KTM-a w pierwszym wyścigu była ósma, a w drugim o grubość lakieru przegrała holeshota. Nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości, że należy dołożyć wszelkich starań, aby w przyszłorocznej edycji Mistrzostw Świata, w których od kilku lat Miller startuje jako jedyny polski zawodnik, nasza reprezentantka miała zagwarantowane godziwe warunki uczestnictwa.
 

Na koniec pozostawiliśmy klasę Masters. Riderzy 40+ bez wyjątku zdali ekstremalny egzamin, żaden z nich nie zjechał z toru z powodu wysokiej temperatury a najbardziej odporny okazał się niezawodny Jacek Lonka (CAMK Poltarex), startujący nieprzerwanie od... 35 lat! Drugi na pudle stanął Łotysz Janis Mironovs, a trzeci odwieczny rywal Lonki Mirosław Kowalski (CAMK Poltarex).
 

Na koniec słowa uznania kierujemy ponownie pod adresem strykowskiego klubu Zjednoczeni, który zadbał o bardzo dobre warunki na torze, o smakowity catering, o wypieszczony park maszyn oraz o prezentację dakarowego sprzętu Orlen Team. Wzbudził on ogromne zainteresowanie, jednak największym powodzeniem cieszył się ustawiony przez Marka Dąbrowskiego basen, w którym tłok był nie mniejszy niż na maszynie startowej.
 

fot. X-cross

 

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności