16.03.2014

NADWIERCIAŃSKIM SZLAKIEM - BEZDROŻOWY DZIEŃ KOBIET

16.03.2014
 

Dzień Kobiet w tym roku przywitał nas doskonałą pogodą. Jadąc na imprezę wieźliśmy ze soba jeszcze kajakarzy, którzy także cieszyli się ze słońca. W Działoszynie rozdzielilismy się z Mariuszem, który pojechał z roadbookami na start trasy, a my rozbiliśmy biwak w Bobrownikach. Do godziny 11:30 wszyscy byli już na trasie, a my zajęliśmy się rozpalaniem ognia pod kotłamii i gotowaniem gulaszu.
 

Osiemdziesięciokilometrowa trasa wiodła wzdłuż Warty, co pewien czas przeskakując z jednego jej brzegu na drugi. Teren Jury Wieluńskiej jest mniej pofałdowany niż Częstochowska część. Białych skał także jest mniej i są one pochowane po lasach. Ale w dalszym ciągu, to Jura i jaskinie nie są tu rzadkością.
 

Na trasie roadbooka można było zobaczyć Wapienniki, czyli dawne piece do wypalania wapna - niegdyś był to bardzo rozwinięty przemysł, z którego słynęła ta ziemia. Innym ciekawym miejscem, przez jakie przebiegał szlak, było wywierzysko Suchej Strugi - rzeczki, która ostatnie kilometry przed wpadnięciem do Warty przebywa pod ziemią. Kolejną atrakcyjną miejscówką była Góra Św. Genowefy, malowniczo położona nad brzegiem rzeki. Na jej szczycie ukryta była pierwsza ze skrzynek geo opisanych w roadbooku. Do drugiej skrzynki nie trzeba było długo jechać, bo ukryto ją nieopodal Żabiego Stawu. Jest to ciekawy zbiorniczek wodny, nad który warto udać się latem lub pełną wiosną, aby posłuchać rechotania żab i poobserwować wiele gatunków ptaków. Dalej trasa wiodła przez rzekę - mostem w Bobrownikach, do miejsca, gdzie w kociołkach bulgotał już obiad.
 

Na drugiej części szlaku rozlokowane były również dwie skrzynki. Jedna z nich w Rezerwacie Węże, który jest skupiskiem kilku jaskiń przystosowanych do zwiedzania za pomocą poręczy i drabinek. To właśnie tam ukryta była skrzynka. Aby odnaleźć drugą należało przeciąć łuk Warty, a w końcu i samą rzekę, w Przywozie. Nieopodal, po krótkiej dojazdówce można było ujrzeć dwa kurhany umiejscowione po prawej stronie drogi. Pierwszy i mniejszy zapewne był miejscem, w którym złożono przedmioty ważne dla ówczesnego księcia - być może zwierzęta, ale wykopaliska do końca nie potwierdzily roli mniejszego kurhanu. Za to większy jest miejscem spoczynku władyki z 2 w n.e. Niezła miejscówka na kesza.

 

Przed przyjazdem na ośrodek, i zarazem metę trasy, można było jeszcze zaliczyć bród. Kiedy załogi zjeżdżały do bazy była już szarówka. Po pożegnaniu wszyscy rozjechali się do domów.
 

fot. Igor Rumiński

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami?

Zapisz się do newslettera, a nic Cię nie ominie!

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności