13.09.2016

SEZON MISTRZOSTW POLSKI I PUCHARU POLSKI ENDURO ZAKOŃCZONY

13.09.2016
 

Ponad 100 zawodników stawiło się w Nowym Sączu na ostatnich tegorocznych rozgrywkach enduro. W zawodach brali udział motocykliści oraz kierowcy quadów – zarówno ci z licencjami, jak i amatorzy.  W większości klas po końcowe laury sięgnęli faworyci tego sezonu ale nie zabrakło również niespodzianek.
 

Zawody w Nowym Sączu były ostatnią tegoroczną eliminacją rozgrywek enduro w Mistrzostwach Polski, Pucharze Polski oraz europejskim Pucharze MACEC. Regulamin jednak był tak napisany, żeby emocje towarzyszyły niemal do ostatnich kilometrów trasy – podczas dwóch ostatnich rund można było zdobyć znacznie więcej punktów niż zazwyczaj. Jeśli zawodnik nie wystartowałby w tych eliminacjach, nie mógłby ich odliczyć od końcowego wyniku (w klasach dwa najgorsze rezultaty z sezonu nie są zaliczane do wyników z całego roku). Dlatego mogliśmy być pewni, że w ostatnich rundach pojawi się cała polska czołówka.
 

Sądeckie Enduro rozgrywane było dopiero po raz trzeci, ale do zawodów zdążyła przylgnąć już opinia trudnych, z błotnistymi partiami. Odpowiadają za to nie tylko obfite opady deszczu towarzyszące zawodom ale również umiejscowienie trasy, które  gwarantuje, że będzie na niej sporo wody – jest ona poprowadzona w rozlewiskach Dunajca i Popradu.
 

Jak na zawody enduro przystało próby specjalne były różnorodne. Odcinek Cross umiejscowiony został bardzo blisko centrum Nowego Sącza. Szybki, poprowadzony po niemal dziewiczym terenie, z trasą wykarczowaną wśród krzaków okazał się naprawdę wymagający. Sprawdzian Extreme to trudny wąski wjazd na wzniesienie po śliskich kamieniach oraz karkołomny zjazd po trawie (w tym roku jednak zawodnicy mieli ułatwione zadanie, bo nie było aż tak ślisko jak w sezonie 2015). Z kolei próbę Enduro umiejscowiono niedaleko żwirowni i obok kamieni (rzeczne otoczaki to nieczęsta przeszkoda na rajdach) oraz błota „oferowała” trudne podjazdy, wyskoki i śliskie, błotniste pułapki.
 

Poza próbami specjalnymi z pomiarem czasu zawodnicy mieli do pokonania pętle dojazdowe  - od 2 do 5 w ciągu dnia (zależnie od klasy i rangi zawodów). Oznacza to nawet blisko 5 godzin „w siodle”, co samo w sobie również jest niemałym wyzwaniem! Dodatkowym atutem nowosądeckich zawodów są piękne widoki – całość trasy umiejscowiona jest w bezpośrednim sąsiedztwie dwóch rzek.
 

W klasyfikacji generalnej zawodów zdecydowanie najlepszy okazał się Adam Tomiczek. Choć w tym roku był to jego pierwszy start w Mistrzostwach Polski Enduro, to jednak chyba nikt z rywali nie lekceważył tego kierowcy – ma on na koncie kilka tytułów Mistrza Polski w motocrossie i superenduro, dwukrotnie stawał też na podium mistrzostw Europy. Kilka najlepszych czasów przejazdu na poszczególnych próbach potwierdziło, że wygrana nie była przypadkowa.
 

Najmłodsza grupa zawodników, to klasa Junior 50. Mogą tu startować osoby mające więcej niż 13 lat i mniej niż 19 lat, jednak jeśli trasa choć częściowo prowadzona jest po drogach publicznych (co miało miejsce w Nowym Sączu - trzeba pokonać trzy mosty), zawodnicy muszą legitymować się stosownym prawem jazdy. Nad Dunajec z kompletem zwycięstw przyjechał Aleksander Bracik i choć pierwszego dnia zwyciężył jego najgroźniejszy rywal – Mateusz Fuczik, to jednak Olek nie dał wydrzeć sobie końcowego sukcesu. Obydwaj kierowcy korzystali z popularnych w tej klasie włoskich motocykli Fantic. W kategorii Junior tryumfował wspomniany wcześniej Tomiczek, ale dotychczasowy lider tej kategorii Kamil Szuta dość spokojnie kontrolował sytuację i został mistrzem Polski.
 

W klasie E1 obyło się bez niespodzianek – Maciej Giemza wygrał obydwie eliminacje i z kompletem punktów sięgnął po końcowy tytuł. Podobnie było w klasie E2/3 – Paweł Szymkowski przystępował do rajdu z kompletem zwycięstw na koncie i w Nowym Sączu również nie dał rywalom dojść do głosu. Choć w tabelce wygląda to jak „wyjście po bułki” Paweł na wygrane musiał solidnie zapracować – starty w enduro łączył z superenduro i – m.in. – z obroną pracy magisterskiej na studiach.
 

Kolejnym zawodnikiem kończącym sezon z kompletem zwycięstw na koncie jest Sebastian Krywult. Nic w tym jednak dziwnego, bo startuje on w klasie Masters (zawodnicy mający ponad 40 lat) a karierę zawodniczą zaczął… grubo ponad 20 lat temu!
 

W klasie ATV od początku nowosądeckiej rundy zapowiadała się bardzo zacięta walka – jako lider klasyfikacji przyjechał Marcin Nawrot, ale wiadomo było, że Paweł Samek będzie walczył do ostatniego metra o końcowy sukces – jak podsumował zawodnik reprezentujący Stowarzyszenie Grupa 4x4: „Priorytetem na ten rok była dla mnie obrona tytułu Mistrza Polski Enduro. Rajdy te są wymagającą dyscypliną, która dużo uczy. Przygotowuję się do rajdów długodystansowych i mam nadzieję, że technika którą tu szlifuję pomoże mi w osiągnięciu sukcesów na arenie międzynarodowej”. Plan się powiódł i Paweł tytuł obronił.
 

Obok zawodów o randze Mistrzostw Polski w Nowym Sączu odbywały się rozgrywki europejskiego pucharu MACEC oraz IX i X runda Pucharu Polski Enduro. O ile zagraniczni zawodnicy nie dopisali (choć Słowak Radek Bohuslav radził sobie na naszych bezdrożach całkiem dobrze), o tyle kierowcy z Pucharu Polski do Nowego Sącza ściągnęli bardzo licznie. Wśród kobiet najlepiej w Nowym Sączu (i całym sezonie) poradziła sobie Dorota Dudzik (KTM). W klasie E1 zwyciężył Tomasz Trąba, w E2/3 wygrał Radosław Pientka i zaledwie czterema punktami pokonał Bartłomieja Tabina. Wśród quadów napędzanych na wszystkie koła (w mistrzostwach Polski startują one razem z maszynami 2WD) dobre wyniki z całego sezonu przypieczętował Adam Krysiak, zaś w kategorii Quad Open zdecydowanie najlepszy okazał się – co nie było zaskoczeniem – Dawid Popławski. Klasyfikację Juniorów wygrał Dawid Chrynowski, zaś wśród „Mastersów” po 55 punktów z Nowego Sącza wywieźli Sebastian Baklarz i Maciej Juraszek, ale puchar za 2016 rok należy do tego drugiego. Najlepszym Amatorem nad Dunajcem okazał się Bartosz Matyśkiewicz.
 

Szczegółowe wyniki zawodów we wszystkich klasach oraz roczną klasyfikację znaleźć można na:
www.motoresults.pl (sekcja „wyniki”, następnie „enduro”).
 

info. prasowa i fot.: Grupa 4x4

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności