14.09.2014

ZŁOMBOL WYSTARTOWAŁ!

14.09.2014
 

Wczoraj wystartowała kolejna ósma już edycja Złombola, któremu przyświeca szczytny cel jakim jest zbiórka pieniędzy dla dzieci ze śląskich domów dziecka. Na starcie stanęła rekordowa, jak dotąd liczba ponad czterystu samochodów z czasów PRL-u!
 

Tym razem uczestnicy kierują sie w stronę Hiszpanii do Lloret de Mar. Na starcie sami pozytywnie zakręceni ludzie, młodzi i starsi, którzy z uśmiechem na ustach zamierzają pokonać ponad 2500 km do mety. Rozmawialiśmy z kilkoma z ekip. Posłuchajcie, jaki mają przepis na sukces:
 

-Nazywamy się  „For ever Young”, czyli dzieci PRL-u… jedziemy żukiem, benzyna-gaz. To już nasz piąty wyjazd. Nastawienie mega pozytywne… zabraliśmy pełny zestaw części zamiennych… ale oczywiście nie dla nas tylko dla kolegów, bo trzeba przecież pomagać… nam się nic nie zepsuje…
 

- Jako ekipa startujemy po raz pierwszy ale nasz samochód już ma swoją historię, bo kupiliśmy go od kogoś, kto rok temu był nim w Norwegii na poprzedniej edycji i poradził sobie więc mamy nadzieję, że teraz również nie zawiedzie. A czy mamy jakąś  receptę ma przejechanie całej trasy? Nasze tajne metody to m.in. modlitwy i odpukiwanie w niemalowane, no i nie byliśmy skąpi i do baku wlaliśmy to, co sami spożywamy tak, więc mamy nadzieję, że samochód to doceni i złapie nasz wspólny klimat i stanie się pełnoprawnym członkiem ekipy i dzielnie dowiezie nas do mety. To jest w zasadzie zwykły  polonez, ostatni wypust, zmodyfikowaliśmy go troszeczkę.  Rok ‘99 ale konstrukcja pamięta jeszcze czasy PRL-u. Z modyfikacji, jakie zrobiliśmy, to widzimy tutaj kulę dyskotekową, światła i.... z tyłu sejf, który w razie czego, jak będziemy mieli problemy, to  sprzedamy do jakiegoś banku czy rodzinnej firmy ochroniarskiej, żeby woziła pieniądze...
 

- Ekipa Turbosierściuchów z Krakowa. Zapas płynów jest, a maszyna jeździ na benzynę, żaden olej, żaden gaz... czysta benzyna. Tą ekipą startujemy pierwszy raz. Żuk był w zeszłym roku też w Norwegii, teraz zrobiliśmy remont dołu ale góry nie ruszaliśmy, bo brakło nam czasu…. Nie wiedzieliśmy, że tyle nam zajmie remont zawieszenia, ramy, cała konserwacja... Silnik troszkę też wyremontowaliśmy. A który to jest rok, hmmm…. Żuka mamy dwa lata w sumie. Wcześniej miała go Straż Pożarna z Krosna stąd ten kolor czerwony. Nastawienie pozytywne i wierzymy, że dojedziemy.
 

- Ekipa sześcioosobowa Zabugole i Pyrusy. Zabugole, bo część ekipy jest zza Buga, Pyrussy, bo część chłopaków pochodzi spod Poznania, spod Rawicza. Sprzęt bierze udział już trzeci raz w Złombolu, przeszedł ostatnio remont silnika, skrzyni biegów i całego zawieszenia więc myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani…. Ale nówka to chyba nie jest, bo z części używanych. Zobaczymy zatem  na mecie… czy będziemy czy nie...
 

- Sołtki Złombol Team: jesteśmy z Wrocławia z osiedla Sołtysowice. A nazwa też z uwagi na to, że jedziemy na południe czyli south. Startujemy pierwszy raz…. pół roku się przygotowywaliśmy do tego wyjazdu, mam nadzieję, że dojedziemy… Jestem jedynym członkiem ekipy, który wie, gdzie jest silnik w tym samochodzie… więc dbają o mnie… A rocznik auta ’76! Kupiliśmy go od Straży Pożarnej, kolorystyka więc zachowana. Zdecydowaliśmy się kupić samochód od Straży, bo tam tak, jak w wojsku, jak nie ma co robić to konserwuj sprzęt! I był w miarę w dobrym stanie. Uda się nam... mam nadzieję!
 

- Ekipa HippieNyss, siedmioosobowa, trzech braci i czterech przypadkowych…. W tym jedna dziewczyna. Jesteśmy z Izbicka między Strzelcami, a Opolem. Jedziemy Nyską z ’92 roku. Oryginalny silnik, wszystko oryginalne… jeden mechanik, który opiekuje się tą naszą Nyską… reszta mam nadzieję, będzie mogła pomóc w razie czego….  Jest to już nasz czwarty wyjazd. Zaczynaliśmy od Szkocji, poprzez Grecję, a w tamtym roku Norwegię, no i teraz udało się do Hiszpanii wyskoczyć. A silnik, to już chyba dwa generalne remonty przeszedł, więc to, co trzeba było jest powymieniane abyśmy mogli dojechać. Wygląd naszej Nyski, to unikalny pomysł brata, wykonanie koleżanki…. A teraz to tylko do mety!
 

- Terenwizja jedzie Polonezem tak, jak w zeszłym roku, jedziemy z Edytką... No miejmy nadzieję, że to, co nam się w zeszłym roku zepsuło, to nam się nie odezwie tym razem ale mamy zapasową pompę wtryskową więc nie powinno być żadnych problemów. W tej imprezie jest to drugi nasz wyjazd w składzie praktycznie takim samym. Ja jestem kapitanem, głównym mechanikiem przed Złombolem, a mechanikiem w trakcie Złombolu jest Radek. Rocznik Poloneza ’94 ale po zeszłym Złombolu było bardzo dużo wymian... chociażby sprzęgło, skrzynia była zrzucona, łożyska wszystkie, hamulce… no generalnie to jest prawie całe nowe auto! Części mamy schowane w miejscu na koło zapasowe, a koło... gdzieś tam jest... luzem w bagażniku….
 

Przed startem zapytaliśmy się jednego z organizatorów, Jana Badurę czy spodziewał się, że Złombol cieszyć się będzie taką popularnością i to nie tylko tu na Śląsku?:

- Mamy dzisiaj ogrom uczestników, jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, bo na starcie stawiło się 401 ekip,  strasznie dużo ludzi ta impreza przyciąga, coraz większy rozmach, bardzo nas to cieszy… w tym roku jedziemy do Lloret de Mar. Tam jest meta i mamy nadzieję, że trochę więcej słońca będzie niż tutaj u nas i widzać, że to słońce też przyciąga. Widać, że jak jest ciepła lokalizacja to tych ekip jest więcej. KAżdy jedzie praktycznie sam, żadna kawalkada, kolumna nie wchodzi w grę z przyczyn czysto technicznych, jedni jadą szybciej inni wolniej, jeden się zepsuje drugi musi zatankować lub coś zjeść. Jedno jest pewne 17 września ekipy mają stawić się na mecie w Hiszpanii, a wracają potem też we własnym zakresie przez całą Europę. Słyszałem plany o Barcelonie, Paryżu, a nawet Afryce… co ekipa to praktycznie inny plan, niektórzy jadą na złamanie karku bez żadnej przerwy, gdzie zmieniają się w trzech kierowców, a są teamy, które powolutku jadą do celu, podejścia są różne. Ale cel główny jest jeden, zbiórka pieniędzy dla domów dziecka ze Śląska. My udostępniamy powierzchnie reklamowe na samochodach, a darczyńcy wpłacają pieniądze na konto fundacji. I 100% tej kwoty, która wpływa na konto fundacji im. Jerzego Ziętka jest przeznaczana na zakup darów dla dzieci z domów dziecka z rejonu Śląska. Pomysłodawcą pierwszej edycji byłem ja oraz Marcin Tetzlaff i Martyna Kinderman. Jak spojrzę kilka lat wstecz, gdy jechaliśmy na pierwszą edycję, w dwa auta czyli w cztery osoby… a teraz jest tutaj 400 aut…. Powiem, że nie przewidziałbym tego tych parę lat temu... Jesteśmy bardzo mile zaskoczen i szczęśliwi, że w takim kierunku to się potoczyło i że nasza akcja odniosła sukces!
 

Poczynania poszczególnych ekip możecie śledzić na facebooku: https://www.facebook.com/ZLOMBOL?fref=ts

oraz na gps-ie: http://zlombol.pl/pl/start2014/pozycja-gps.html

Więcej na: http://zlombol.pl

 

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności